Szukam dobrze płatnej pracy

Sprzedawanie przez rozwijanie – SIEBIE.

– Kto się mną zaopiekuje?

– Kto da mi bezpieczeństwo?

– Kto za mnie…?

A ja mu obiecam, to co będzie chciał usłyszeć.

A potem będę świadomy, że moja frustracja będzie rosnąć, bo naruszyłem wartości.

Choć jestem usprawiedliwiony, bo zrobiłem (robiłem) to z lęku o byt. Wyższe dobro.

– Znasz taki sposób?

– Znasz takie osoby?

Na szczęście nie dotyczy to Ciebie, więc czytaj dalej.

No dobrze koniec prowokacji.

 

Najwięcej zrobiłeś w życiu ze strachu, a najwięcej osiągnąłeś w spokoju Ducha.

 

Sprzedawanie to piękna szkoła rozwoju osobistego.Proces sprzedawania ma wiele wymiarów i składa się z bardzo wielu kluczowych momentów. W każdym z tych momentów to co umiesz, ale także to co czujesz, ma wpływ na rezultat końcowy.

Przez wiele lat mojej pracy ze sprzedawcami i ich szefami kontraktowałem się na nauczenie technik skutecznej sprzedaży. To ważny aspekt i wielka sztuka – UMIEĆ stosować narzędzia. Nie tylko wiedzieć o ich istnieniu i posiadać możliwość skorzystania z nich. Bardzo ważnym obszarem, który kiedyś przemycałem „nielegalnie” (poza kontraktem) była praca nad:

– intencjami,

– postawą/tożsamością,

– przekonaniami,

– odwagą,

– odpowiedzialnością za efekt (lekcja lub sukces).

TYLKO połączenie tych wszystkich elementów daje 100 % rezultat rozwoju kadry handlowej i kadry menedżerskiej.

Choć w takim zakresie osoba prowadząca projekt wzrostu efektywności sprzedażowej w firmie MUSI wiedzieć co robi i co robić, bo uczestnicy tego procesu często (prawie zawsze) nie chcą zmian, mimo że deklarują odwrotnie.

To piękna i bardzo przyjemna praca.

Nie jest rolą trenera/coacha/mentora przekonywać Cię żebyś zaczął robić cos w swoim zakresie kompetencji inaczej, żebyś coś zmienił. Rolą osoby wspierającej jest spowodowanie abyś poczuł się bezpiecznie i zaufał „komuś” kto ma pomóc w drodze do większej skuteczności.

Wewnątrz każdej organizacji z którą przez ostatnie 20 lat pracowałem widziałem wiele. Jedno jest pewne. Mimo wspaniałych kompetencji wewnątrz jest wielkim wyzwaniem przeprowadzenie procesu zmiany/wzrostu wykorzystując siły i kompetencje wewnętrzne.

A o co chodzi i czy to jest prawda?

W wielu firmach są już wytworzone relacje. Między ludźmi, zespołami, szef – podwładny.

Mało kto potrafi wewnątrz organizacji nazywać pewne procesy lub zachowania po imieniu. Nazwanie punktu wyjściowego bez oceny i ustalenie punktu docelowego w jakim ma znaleźć się firma/zespół/człowiek pomaga wytworzyć plan działania i drogę.

Bez dokładnej analizy i określenia JAK JEST DZIŚ, wszelkie działania pomocnicze będą tylko tzw. pudrowaniem noska, a nie zmianą wewnętrzną cery.

Jak zatem poradzić sobie z prowadzeniem firmy/zespołu/handlowca ku lepszemu mimo wewnętrznego oporu/uporu?:

– nie lubimy przecież zmian!

– nie lubimy wychodzić poza strefę komfortu,

– nie lubimy być oceniani,

– nie lubimy być obserwowani,

– nie lubimy być poprawiani,

– lubimy jak wszystko idzie dobrze,

– lubimy być doceniani i chwaleni,

– lubimy być stawiani jako pozytywny wzór,

– lubimy mieć radość i przyjemność z tego co robimy,

-lubimy spokój i równowagę.

A ZATEM – jak osiągać w czasach, gdy plany sprzedażowe ciągle są podwyższane i podkręcane?

Zawsze mogę, w każdym roku rozliczeniowym zrobić niewielki wzrost sprzedaży (bezpieczny dla premii i mojej pensji), żeby w następnym roku nie podniesiono mi zbyt drastycznie oczekiwań sprzedażowych. Tego szybko się można nauczyć.

Większym wyzwaniem jest stawić/stawiać czoła wyzwaniom i sobie.

Sobie? Tak SOBIE.

Możesz się kurczyć lub możesz rozkwitać i wzrastać. Zawsze Ty sam decydujesz.

Znam wielu takich, którzy wybrali rozkwit i wzrost. Miałem wielka przyjemność towarzyszyć i w tym procesie. Nie było im lekko i miło.
Dziś mówią: DZIĘKUJĘ.

Zawsze to miłe, usłyszeć pochwałę, jednak te podziękowania należą się tylko TOBIE – jeśli tę drogę przeszedłeś i idziesz nią dalej bez zatrzymywania się na dłużej.

Zatem:

– jak zaplanować swój rozwój?

– Jakie wyznaczyć sobie mierniki patrząc na stymulowanie dyskomfortem?

– Po czy poznasz, że do za dużo, za trudno, zbyt niewygodnie?

W swoim życiu masz wiele doświadczeń, do których możesz się odnieść.

Wzrastałeś nie w momentach osiągania sukcesu. Wzrastałeś i wzrastasz wyłącznie w momencie wychodzenia ze strefy komfortu. Przypomnij sobie jaki byłeś dumny, jak niewygoda przełożyła się w rezultat/sukces.

Przypomnij sobie te uczucia/emocje/myśli.

Tak to prawda – UMIESZ to robić! Zawsze umiałeś!

I możesz z tego korzystać kiedy tylko zechcesz.

Tylko czasami, z jakiegoś powodu łatwiej jest się skurczyć i powiedzieć/mówić- NIE DA SIĘ, TO TRUDNE/TO NIE MOŻLIWE.

Wiesz w środku siebie, że to kolejne wyzwanie do którego być może z jakiegoś powodu nie chcesz podejść. A może nie chcesz podejść teraz?

Pomyśl – jakby to było jakbyś już pozbył się tego wszystkiego, co masz teraz w środku i osiągnąłbyś swoje założenia/plany?

To przecież tylko następny próg. Następny próg do Twojej większej doskonałości.

Jeśli się dziś z tym uporasz i zmierzysz, kolejne wyzwania będą tylko kolejnym szczebelkiem/stopniem.

 

– Rozwijaj siebie.

– Pracuj nad sobą.

– Wzrastaj.

– Podnoś kompetencje.

– Ucz się.

– Doświadczaj.

i

– Dziękuj, za każda lekcję, którą dostajesz.

One dzieją się dla Ciebie, a nie przeciw Tobie.

To bardzo zmienia perspektywę i ułatwia życie.

 

Pomyśl jakby to było…


Ciąg dalszy możesz śledzić  w newsach na:

Facebooku:

– Sprzedawanie z duszą

– Anioły sprzedaży